Nasza odpowiedzialność za wychowanie młodego pokolenia

List pasterski Biskupa Świdnickiego w związku z rozpoczęciem roku szkolnego 2019/2020

Umiłowani Diecezjanie,

w ubiegłą niedzielę rozpoczęliśmy nowy miesiąc wrzesień. Zakończyły się wakacje i czas urlopowy, a od poniedziałku dzieci, młodzież i nauczyciele rozpoczęli kolejny rok szkolny. 1 września obchodziliśmy 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej – niezwykle tragicznego wydarzenia dla naszej Ojczyzny i świata. Modliliśmy się za ofiary tamtej wojny i za tych, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny. Prosiliśmy Pana Boga, żeby tragedia wojny nigdy więcej się nie powtórzyła.

1. Potrzeba mądrości i dalekowzroczności – roztropnego przewidywania

Czytania liturgiczne przeznaczone na dzisiejszą niedzielę mówią o potrzebie rozeznania Bożego zamysłu i odczytywania woli Bożej, a także o konieczności przyjęcia Ducha Świętego, który umożliwia właściwe jej rozeznanie (Mdr 9, 13-18). Słyszeliśmy, jak święty Paweł wstawia się u Filemona za Onezymem – jego zbiegłym niewolnikiem. Apostoł zachęca go do okazania dobrej woli wobec niewolnika i przyjęcia go ponownie już jako umiłowanego brata (Flm 9b-10. 12-17). W Ewangelii natomiast Chrystus mówi nam, że każdy, kto chce podążać za Nim, a więc być Jego uczniem, powinien wyrzec się wszystkiego, wziąć swój codzienny krzyż i naśladować Go. Na tym polega właśnie chrześcijaństwo, by nie tylko deklarować swoją przynależność do Chrystusa, ale naśladować Go w swoim życiu, rozeznawać Boże zamiary i pełnić wolę Bożą (Łk 14, 25-33).

Jesteśmy wszyscy uczniami Chrystusa. Zadecydował o tym chrzest św. Wtedy Bóg uczynił nas swoimi dziećmi i uczniami Swego Syna, bez naszej wiedzy i bez naszej zgody. W czasie dorastania mieliśmy szansę zapoznać się z nauką Chrystusa, zaakceptować ją i nią żyć, by stać się uczniami Jezusa z własnego wyboru, a więc uczniami świadomymi i dobrowolnymi. Chrystus podaje nam dziś trzy warunki, które trzeba spełnić, aby być Jego prawdziwym uczniem. Warunek pierwszy wyrażony jest w słowach: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14, 26). W tych słowach Chrystus chce nam powiedzieć, by On był zawsze na pierwszym miejscu, nawet przed matką i ojcem, na pierwszym miejscu w miłowaniu, na pierwszym miejscu w hierarchii wartości. Drugim warunkiem bycia uczniem Chrystusa jest niesienie krzyża: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być Moim uczniem” (Łk 14, 27). Droga za Chrystusem rodzi zobowiązania. Jezus przypomina o konieczności dźwigania krzyża, bo droga za Chrystusem jest drogą z krzyżem. Trzeci warunek bycia uczniem Chrystusa jest zawarty w zdaniu: „Kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14, 33). Droga za Chrystusem wymaga podporządkowania naszych zabiegów o dobra doczesne wymogom Ewangelii. Idąc za Chrystusem, trzeba być gotowym na wszystko, trzeba się wiele wyrzekać.

Zatrzymajmy się jednak przez chwilę na drugiej części ewangelicznego orędzia, w którym Pan Jezus kładzie nacisk na konieczność mądrego planowania i przewidywania swoich działań w celu osiągnięcia właściwych owoców swojego postępowania. Mówi: „Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? […] Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu?” (Łk 14, 28.31).

2. Przewidywanie dotyczy przyszłości młodego pokolenia

Znane jest nam chyba powiedzenie: „kto myśli na rok do przodu – sieje zboże, na dziesięć lat – sadzi las, daleko w przyszłość – kształci i wychowuje dzieci i młodzież”. Wiąże się ono bardzo ściśle z przywołanym przed chwilą fragmentem Ewangelii i zachętą Chrystusa, by – zanim się coś zrobi – przewidzieć skutki tego działania i podejmowanych decyzji. W przeciwnym razie można narazić się – w najlepszym wypadku – na drwiny: „ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć” (Łk 14, 30), a w najgorszym na klęskę: „czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju” (Łk 14, 31). Skutki braku przewidywania, patrzenia w przyszłość, a nie tylko na chwilowe przyjemności, bywają często opłakane.

Początek nowego roku szkolnego i katechetycznego każe nam ponownie zastanowić się, w jakim kierunku idzie i czemu ma służyć edukacja przedszkolna i szkolna, a także działania wychowawcze podejmowane przez placówki oświatowe, do których posyłamy dzieci i młodzież. Chcemy zwrócić uwagę na zagrożenia, jakie pojawiły się w ostatnim czasie, a o których nie możemy nie mówić, przed którymi nie możemy nie przestrzegać, tym bardziej, że są one bardzo poważne i niosą ze sobą niebezpieczeństwa. Pokoleniu dorosłych, a zwłaszcza rodzicom, zależy przecież najbardziej na tym, żeby uchronić przed tymi zagrożeniami młode pokolenie.

Zgodnie ze wskazaniem Pana Jezusa usiądźmy więc i pomyślmy, przewidujmy: co nam da i jaką korzyść przyniesie naszym dzieciom przyzwolenie na wychowanie w duchu bezbożnych ideologii, a co może dać i wiele razy w historii dawała wierność Panu Bogu, krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i jego pasterzom? Nie martwmy się o to, co będzie za rok lub dwa, ale bądźmy dalekowzroczni, przewidujący i już dziś zatroszczymy się o właściwą edukację, wychowanie i formację religijną młodego pokolenia. Bo „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” (Jan Zamoyski).

Coraz częściej możemy ostatnio usłyszeć, że w imię tolerancji, równości, antydyskryminacji i edukacji seksualnej chce się właściwie eksperymentować na dzieciach, czyli na tych, którzy nie zdają sobie sprawy z zagrożeń i z ufnością przyjmują to, co się im proponuje w szkole. Jednak to, czego nie rozumieją dzieci musimy jak najbardziej rozumieć my – dorośli i wierzący katolicy. Pod pozorem równości, tolerancji i antydyskryminacji tak naprawdę narzuca się dzieciom i młodzieży deprawację, seksualizację, a także podważanie uznawanych przez nas wartości dotyczących małżeństwa rodziny i seksualności człowieka.

Przypomnijmy, że w odróżnieniu od współczesnych ideologii, czyli wizji wymyślonych przez ludzi, fundamentem chrześcijańskiej wizji człowieczeństwa, miłości, małżeństwa i rodziny jest słowo Boże objawione na kartach Pisma Świętego i w Tradycji. Prawdę Bożą cechuje zawsze nieomylność i troska o dobro doczesne i wieczne człowieka (zbawienie), w odróżnieniu od ludzkich ideologii, które bywają niestety błędne i niosą prędzej lub później nieszczęście osób, rodzin i całych społeczeństw. Dodajmy raz jeszcze, że podejmując tę sprawę nie walczymy z ludźmi. Jesteśmy natomiast zdecydowanie przeciwni ideologii, która stoi w jawnej sprzeczności z prawdą objawioną przez Boga. Jesteśmy przeciwni ideologii, która atakuje życie, rodzinę, wolność, wprowadza brutalną ingerencję w prywatną sferę naszego życia.

O tym, jak groźna to jest ideologia można się przekonać po atakach, zwłaszcza medialnych, jakie przez jej zwolenników kierowane są wobec tych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie na ten temat. Dlatego nie obawiamy się, ale postępujemy zgodnie z praktyką Apostołów, którzy, kiedy zabraniano im głoszenia Ewangelii, mówili: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4, 19-20) oraz: „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29). To jest nasz obowiązek, z którego nas kiedyś Pan Bóg rozliczy. Warto, byśmy w takich kategoriach o tym myśleli i postępowali.

W opublikowanym niedawno słowie biskupów zgromadzonych na posiedzeniu Rady Biskupów Diecezjalnych na Jasnej Górze 27 sierpnia 2019 roku czytamy o prawach, jakie przysługują rodzicom w zakresie procesu wychowania, w tym w szczególności jego aspektów realizowanych w szkole. Pasterze Kościoła w Polsce zauważają, że „edukacja i wychowanie czyli kształtowanie postaw są w polskim systemie prawnym traktowane jako kompetencja rodziców, a rola szkoły w tym zakresie jest wyłącznie pomocnicza. Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i 53 ust. 1), a Prawo oświatowe jasno potwierdza, że szkoła wspomaga wychowawczą rolę rodziny (art. 1 pkt 2)”. A zatem ani szkoła, ani żadna inna instytucja nie mogą czynić w odniesieniu do dzieci czegoś, co sprzeciwia się przekonaniom ich rodziców! Bardzo ważne jest więc, by rodzice byli świadomi zagrożenia i nie dawali się zwieść pięknymi słowami, ale uważnie przyglądali się temu, jakiego typu zajęcia są organizowane w szkole, co szkoła proponuje ich dzieciom podczas zajęć, kto je prowadzi i jakie treści są tam przekazywane.

3. Potrzeba wzajemnej współpracy

Księża biskupi zauważają, że „skuteczna ochrona dzieci przed deprawacją wymaga od rodziców nie tylko wiedzy, ale też zaangażowania. Obowiązujące przepisy pozwalają rodzicom skutecznie wpływać na sytuację w szkole, w tym oferując środki prawne umożliwiające powstrzymanie godzącej w dobro dzieci seksualizacji przestrzeni szkolnej”. Pierwszym zadaniem rodziców, a w szczególności katolickich rodziców jest wychowanie dzieci po katolicku, a więc zgodnie ze wskazaniami zawartymi na kartach Pisma Świętego, nauczanymi dziś przez Kościół. To przecież rodzice podczas sakramentu małżeństwa zobowiązali się nie do jakiegokolwiek, ale do katolickiego wychowania potomstwa. Przynosząc zaś swoje dziecko do chrztu przyjęli na siebie obowiązek wychowania go w wierze, a rodzice chrzestni deklarowali przy tym swoją gotowość do pomagania rodzicom w wypełnianiu tego obowiązku.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że to właśnie odpowiedzialność rodziców za religijne wychowanie dzieci w czasach komunistycznych ocaliła wiarę młodego pokolenia. Przejawiało się to m.in. w posyłaniu dzieci na katechezę parafialną i w katolickim wychowaniu w domu (katecheza rodzinna). Stare porzekadło mówi, że historia jest nie tylko „nauczycielką życia”, ale „lubi się powtarzać”. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dziś toczy się w naszej Ojczyźnie spór ideologiczny nie tylko na temat historii i przyszłości naszej Ojczyzny, roli Kościoła, ale także na temat kształtu polskiej edukacji, kierunku, w jakim ona ma iść. Dlatego ważna jest czujność rodziców.

Drodzy rodzice, korzystajcie z przysługujących wam praw! Nie bądźcie obojętni na to, co się dzieje z waszymi dziećmi. Nie dajcie sobie wmówić, że to, co nowoczesne, a tym bardziej bezbożne, jest lepsze. Pozwoli to nam wszystkim uniknąć w przyszłości gorzkich owoców eksperymentowania, którego na siłę pragnie się dokonywać na dzieciach i młodzieży. Chodzi tu nie tylko o przyszłość Kościoła w Polsce, ale także o przyszłość naszej Ojczyzny, której siła i ocalenie tkwiły zawsze w oparciu się na Bogu i Jego prawie oraz w zdrowej rodzinie, pielęgnującej i przekazującej wartości chrześcijańskie, żyjącej wiarą na co dzień.

Wspomnijmy zatroskanie o wiarę i przyszłość naszej Ojczyzny naszych wielkich poprzedników: kard. Stefana Wyszyńskiego, kard. Karola Wojtyły a później Jana Pawła II oraz wielu innych odważnych pasterzy. Im udało się uchronić Ojczyznę i Kościół przed niszczycielskim oddziaływaniem władz. Podobnie jak ci, którzy byli bardzo mocno krytykowani przez ówczesne władze, obserwujemy, analizujemy, oceniamy i przestrzegamy. Pasterze ci mieli jednak bardzo szerokie poparcie i ogromne zaufanie ze strony rodziców. Dziś to zaufanie próbuje się podważyć. Nie dajmy się podzielić. Trzymajmy się Kościoła, tzn. Chrystusa żyjącego, nauczającego i działającego we wspólnocie ochrzczonych.

Drodzy Diecezjalnie,

w przyszłą niedzielę rozpocznie się w Polsce IX Tydzień Wychowania. Ta bardzo cenna inicjatywa polskich biskupów ma na celu ukazanie istotnej wartości wychowania, także katolickiego, refleksję nad różnymi aspektami wychowania, modlitwę za uczniów, nauczycieli i wychowawców oraz rodziców – pierwszych wychowawców. Zachęcam rodziców do ścisłej współpracy z nauczycielami, wychowawcami, do aktywnego zaangażowania się w prace rad rodziców. Nie zapominajcie o tym, że w szkole od niemal 30 lat odbywa się katecheza – niezwykle cenny dar otrzymany po upadku komunizmu. Zachęcajcie swoje dzieci, by w niej uczestniczyli, ale nade wszystko starajcie się, by w waszych domach znajdowali oni potwierdzenie tego, o czym dowiadują się na katechezie. Bądźcie sprzymierzeńcami i bliskimi współpracownikami katechetów, którzy w imieniu Kościoła pełnią niełatwą misję głoszenia słowa Bożego. Przy okazji wyrażam im za to moją ogromną wdzięczność i życzenia, by nie zrażali się trudnościami i niepowodzeniami.

 Zakończenie

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus mówi, że wszyscy jesteśmy Jego uczniami. Bądźmy zatem pilnymi uczniami tego Nauczyciela, który ma „słowa życia wiecznego” (J 6, 68). Przed nami czas próby. Zły duch nie zakończył swojej działalności. Jego zadaniem jest mamienie, oszukiwanie, kuszenie, skłócanie, odrywanie człowieka od Pana Boga. Bądźmy czujni i zaufajmy Chrystusowi. Skorzystajmy z bardzo mądrej rady Jego i naszej Matki – Maryi wypowiedzianej w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5).

Na rozpoczęty nowy rok szkolny i katechetyczny życzę wszystkim uczniom, nauczycielom, wychowawcom i pracownikom szkoły, by dobrze wykorzystali nadchodzący czas. Otaczam Was moją modlitwą i z serca błogosławię.

Wasz biskup Ignacy Dec

f