Spis treści

Konferencja 1

Chrystus - Eucharystia

Moi drodzy! Tegoroczny Wielki Post jest bardzo szczególny. Tak jak w 1. Niedzielę Wielkiego Postu towarzyszyliśmy Chrystusowi, który przebywał na pustyni, tak teraz my wszyscy, znajdujemy się na swoistej pustyni świata. Niepewność, lęk, obawa, strach. Wydaje się, jakby Bóg był odległy i daleki, jakby nie chciał wysłuchać naszych błagań… Bardzo przejmujący jest widok pustych kościół, pustej kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze w czasie modlitwy apelowej. Jednak najbardziej ujął za serca widok Ojca Świętego Franciszka, który samotnie modlił się przy pustym Placu Świętego Piotra. Kiedy udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, zaczęły bić dzwony. Czyż to nie wymowny znak? To jest znak, że dobry Bóg nie opuszcza swojego ludu. Nigdy nie opuszcza! To znak, że Bóg wkracza w dzieje człowieka i świata z nową mocą, że chce błogosławić i umacniać słabych, że chce w serca wlewać nadzieję. 

A więc do rzeczy! Skoro mamy mówić o Eucharystii, przenieśmy się sercem do Wieczernika, do miejsca, gdzie została ustanowiona. Niedługo będziemy celebrować to wydarzenie u progu Triduum Paschalnego. Jezus zasiada z uczniami do spożywania wieczerzy. Rozpoczyna się najmilsza uczta. Kolejna spożywana pascha. Jednak jest ona zupełnie inna i bardzo wyjątkowa – to Ostatnia Wieczerza! Chrystus rozpoczyna czas świętowania: bierze chleb, odmawia modlitwy i daje swoim uczniom. Podobnie czyni z kielichem wypełnionym winem. Mówi, że chleb to Jego Ciało i wino to jego Krew. Najświętsze Ciało i Najdroższa Krew. Jezus daje nam siebie. Nie robi żadnych wyjątków. Wydaje się za każdego z nas. Jezus Chrystus w ten sposób daje nam dowód swojej miłości do nas, do grzeszników. Może warto postawić sobie w sercu pytania: czym dla mnie jest Eucharystia? Czy jest to rzeczywiście czas spotkania z żywym Bogiem, który mnie kocha i dla mnie poświęcił swoje życie?            

W liturgii słowa w minioną niedzielę była mowa o Łazarzu. Jezus płacze nad jego grobem. Przyszywa nasze serce Jego wołanie: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! My na ten głos Jezusa się budzimy. Wstajemy z grobu naszych grzechów. W Eucharystii, Chrystus woła do nas jak do Łazarza: wyjdź na zewnątrz! Skoro mnie przyjmujesz – mówi Jezus do nas – spożywając moje Ciało to niech to coś znaczy. Niech to cię zmienia i uświęca. Nie zmarnuj tego daru. Eucharystia „wskrzesza” w tobie życie. Uwierz w Jej moc. Pamiętaj, że Eucharystia to ja – Chrystus.            

Moi kochani, po co my – jako chrześcijanie – chodzimy na Eucharystię? Wielu jest takich katolików, którzy na Eucharystię chodzą z innego powodu, niż ten najważniejszy. Jest niedziela, trzeba iść do kościoła. Tradycja każe chodzić w każdą niedzielę na Msze świętą. dla niektórych na tym się kończy. Idą do kościoła i wracają z niego, i tak co niedzielę, lecz bez żadnej refleksji. Są tacy, którzy idą na Eucharystię tylko kilka razy w ciągu roku: Pasterka, Rezurekcja, pogrzeb czy też ślub w rodzinie. Nie ma w tym nic głębszego.  Niektórzy mówią, że Bóg jest wszędzie i wszędzie można się modlić.            

Jasno trzeba sobie uświadomić: najważniejszym powodem, dla którego przychodzimy na Eucharystię jest spotkanie z żywym Bogiem, który pragnie szczęścia każdego z nas. Nie ma innego powodu. Ja chcę w Niej na nowo zaprzyjaźnić się z Jezusem, przecież to jest On sam! My się tym Jezus karmimy, bo pragniemy, aby Jego serce zaczęło bić w nas. Z chwilą przyjęcia Komunii świętej, Jezus zaczyna żyć w nas. Czy to nie powinno nas zmieniać i motywować? Bóg żyje w moim wnętrzu! To jest prawdziwy powód do radości, że Bóg jest we mnie!           

Była już krótka wzmianka o Wieczerniku. Dzisiejszy Wieczernik jest miejscem, gdzie nie wolno Eucharystii sprawować. Paradoksalnie tam, gdzie została ona ustanowiona, nie może być celebrowana. Kiedyś na Jasnej Górze widział jak jeden pan odebrał telefon i zaczął rozmowę, podczas gdy trwała Eucharystia – jak gdyby nigdy nic się nie stało. Może to jest jakiś znak, byśmy zrozumieli, jak jest dla nas ważna. Teraz też szczególnie tego doświadczamy. Puste kościoły w Wielkim Poście, czasie, kiedy szczególnie mówi do nas Bóg. Z kolei w jednym z kościół zwróciłem uwagę na zachowanie ludzi – nie było wtedy Mszy. Chodzili, zwiedzali, ale zachowywali się jak poganie. Rozmowy w głos, niezwracanie kompletnie uwagi na tych, którzy się modlą i tych, którzy mówią, że źle robią.            

Dlaczego o tym mówię? Ponieważ Eucharystia to nie jest „byle co” to jest dar dobrego Boga dla nas. Ten dar nie może być zmarnowany. Eucharystia pozwala nam odkryć jacy jesteśmy, bo wymaga stanięcia najpierw wprawdzie o sobie w spowiedzi, dopiero później można godnie przyjmować Ciało Pańskie. Jeżeli mi zależy na miłości do Boga, to dołożę wszelkich starań, aby rzeczywiście Eucharystia uświęcała i zmieniała moje życie.            

Zwracam się do tych wszystkich, którzy będą czytać tę konferencję. Pomódlcie się za kapłanów, bo to dzięki nim, możemy uczestniczyć w Eucharystii. Dla mnie jako dla księdza, nie ma większej radości jak sprawowanie Mszy świętej. Eucharystia i ołtarz to całe moje życie. Kończę, parafrazują Norwida: Do kraju tego, gdzie Eucharystia zmienia ludzkie serca, tęskno mi Panie!  

ks. Mateusz Matusiak

f