Spis treści

 

 

Konferencja 4

Maryja – Matka stojąca pod krzyżem

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Nie może zabraknąć w naszych rekolekcjach miejsca dla Matki Bożej, Tej, przez którą przyszedł na świat Odkupiciel człowieka – Jezus Chrystus. W Wielkim Poście szczególnie rozważamy Maryję, która stoi pod krzyżem swojego Syna. Na początek fragment z Ewangelii według św. Jana, który nazywany jest „testamentem z krzyża”. Z Ewangelii według św. Jana: „A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. (J 19, 25-27).

Przy łóżeczku umierającej dziewczynki czuwała zrozpaczona matka. Z trudem powstrzymując łzy, starała się przygotować dziecko na rychłą śmierć. „Kochanie, czy wiesz, że już wkrótce usłyszysz śpiew aniołów?" - zapytała. Zmęczona chorobą dziewczynka wyszeptała: „Mamo! Jestem taka chora. Nie mam ochoty słuchać muzyki". Matka nie poddawała się: „Wkrótce ujrzysz piękne miasto i ulice wybrukowane złotem, po których przechadzają się aniołowie". A dziecko znów odpowiedziało: „Mamo, nie miałabym siły spacerować razem z nimi, jestem już taka słaba". Zrozpaczona matka nie wiedziała, jak ma dalej pocieszać dziecko. Położyła się więc koło niego i mocno przytuliła je do siebie. „Ach mamusiu, tego właśnie pragnę, żeby Jezus wziął mnie w ramiona i pozwolił odpocząć". Jakże w tym wzruszającym opowiadaniu nie odnaleźć odniesień do odczytanego fragmentu Ewangelii według św. Jana. Wraz z Maryją stajemy na Golgocie pod krzyżem Jezusa. Czujemy bezradność najbliższych wobec cierpienia Jezusa. Nic nie mogą zrobić, nie wiedzą też, co można by powiedzieć. W milczeniu uczestniczą w umieraniu Jezusa. W milczeniu przyjmują także Jego testament: Niewiasto, oto syn Twój; Oto Matka twoja. W końcu, w milczeniu słuchają Jego ostatnich słów: Pragnę i Wykonało się. Jakże musiało boleć serce Maryi przebite mieczem boleści.

Życie Maryi związane było ze wszystkimi zbawczymi tajemnicami swojego Syna i dlatego jej kult w Kościele przybiera różne formy i treści. Jedna z najbardziej rozpowszechnionych form kultu maryjnego związana jest z Jej współcierpieniem i współuczestnictwie w męce Jezusa Chrystusa. Zjednoczenie Maryi z tajemnicą cierpienia Jezusa Chrystusa rozpoczęło się już w chwili zwiastowania, kiedy Jej zgoda na całkowite przyjęcie i zrealizowanie woli Bożej oznaczała także zgodę na przyjęcie cierpienia. I choć miecz boleści towarzyszył jej przez całe życie, to Ona zawsze wszystko zachowywała i rozważała w swoim sercu. Widzimy dzisiaj Maryję, Matkę Bolesną, stojącą pod krzyżem Jezusa Chrystusa. Jako Matka trwała w zjednoczeniu ze swoim Synem aż do krzyża, pod którym stanęła zgodnie z Bożym zamiarem. Po śmierci Jezusa przyjęła i złożyła Jego Ciało na swoich kolanach. W taki sposób do końca wypełniło się proroctwo starca Symeona: A Twoją duszę miecz przeniknie. Maryja głęboko współcierpiała z Jezusem i złączyła się swoim macierzyńskim sercem z Jego ofiarą. Poprzez ofiarowanie Jezusa w świątyni i obecność pod krzyżem Maryja przez wiarę, nadzieję i miłość w szczególny sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela. Widząc Matkę trzymającą na kolanach ciało umiłowanego dziecka, jakże nie zaśpiewać przepięknego hymnu Stabat Mater dolorosa - Stała Matka boleściwa. Jakże nie przypomnieć sobie cudownej Piety wyrzeźbionej przez Michała Anioła, która znajduje się w bazylice św. Piotra na Watykanie. Ta wyjątkowa rzeźba, będąca od pięciu wieków przedmiotem nieustającego podziwu historyków i miłośników sztuki, przedstawia Matkę Bożą podtrzymującą ciało zdjętego z krzyża Pana Jezusa. Wielu artystów przedstawiało tę scenę, lecz żadnemu nie udało się tak doskonale wyrazić jej symboliki ani tak mistrzowsko przedstawić postaci Maryi trzymającej umęczone ciało Syna. Oglądających to arcydzieło zaskakuje przede wszystkim wyraz twarzy Maryi: skupiony, poważny, spokojny, wolny od cierpienia. Nie ma na tej twarzy bólu Matki po stracie Syna, ale jest całkowite zaufanie Bogu, że właśnie dopełniła się Jego wola. Rozważając tajemnicę zbawczej śmierci Jezusa, nie możemy przejść obojętnie obok Maryi, Jego Matki. Ona przez swoje cierpienie stała się bliska wszystkim ludziom, a zwłaszcza ludziom cierpiącym. Pomimo ogromnego cierpienia Maryja uczy nas wszystkich głębokiego zawierzenia Bogu. Jest przykładem wiary, że przez cierpienie przechodzi się do zmartwychwstania i życia. Jak to dobrze, że umierający na krzyżu

Jezus pozostawił nam Maryję jako Matkę. Możemy powiedzieć, że od tamtej chwili Maryja stała się towarzyszką naszego cierpienia. Wpatrując się w Maryję, której serce przenika miecz boleści, pomyślmy, w jaki sposób my przyjmujemy nasz życiowy krzyż. Czy potrafimy tak jak Ona we wszystkim zaufać w Bogu? 

Moi kochani, możemy w pełni zaufać we stawiennictwo Maryi. Ona jako Matka towarzyszyła Synowi w umieraniu. Z wysokości krzyża Jezus ustanowił Maryję Matką nas wszystkich. Jesteśmy jej dziećmi i dlatego możemy być pewni, że jej wstawiennictwo pomoże nam w drodze do wieczności. Ona swoją matczyną miłością wyprosi dla nas zbawienie wieczne.

 

Ks. Mateusz Matusiak

  

f