Rozpoczynamy czas Adwentu, czyli czas radosnego oczekiwania na przyjście Chrystusa. Przesłanie Adwentu doskonale wyraża wezwanie św. Pawła z Listu do Rzymian: rozumiejcie chwilę obecną. Podejmijmy je, aby w jego świetle rozważyć czym jest Adwent w życiu chrześcijanina.

Samo słowo „adwent” pochodzi z języka łacińskiego adventus i oznacza „przyjście”. Dzisiejszy okres Adwentu dzieli się na dwie części. Pierwsza część wzywa nas do refleksji na powtórnym przyjściem Jezusa na końcu czasów, czyli na Paruzję. Wtedy On ostatecznie zwycięży zło, wskrzesi zmarłych i będzie sądził świat sprawiedliwie. Ta część trwa od 1. Niedzieli Adwentu aż do 16 grudnia. Dzień później – 17 grudnia, rozpoczyna się druga część Adwentu, która przygotowuje nas już bezpośrednio do uroczystości Bożego Narodzenia. Szczególnym Patronami Adwentu są Maryja i św. Jan Chrzciciel. Dlaczego?

Maryja była Matką Zbawiciela. Przez dziewięć miesięcy nosił Go pod swoim sercem. Dała życia i ciało Jezusowi. Jako pierwsza powiedział Panu Bogu fiat i przyjęła Jego wolę, zawierzając Mu całkowicie. Przez Nią Jezus przyszedł na świat, aby w ten sposób rozpocząć historię zbawienia człowieka. Tą tajemnicę szczególnie wspominamy w Adwencie. Św. Jan Chrzciciel był człowiek stanowczym o twardym charakterze. Głosił bezkompromisowo Boże słowo i potwierdzał je surowością swojego życia. Przeżywany okres staje się więc doskonałą okazją, aby podjąć pracę na swoim charakterem na wzór św. Jana Chrzciciela. Na wzór „Poprzednika Pańskiego” mamy uporządkować swoje wewnętrzne sprawy, może podjąć konkretne wyrzeczenia. Temu służy Adwent. 

Co my, współcześni adresaci listu św. Pawła, wiemy o chwili obecnej? Wiemy, że w niej żyjemy. Nie żyjemy ani wczoraj, ani jutro, żyjemy dziś, żyjemy teraz. Wiemy, że chwila obecna przemija bezpowrotnie. Czy Adwent nie jest okazją i doskonałym czasem, aby chwilę obecną w swoim życiu dobrze wykorzystać? Czy Adwent nie jest czasem, aby głębiej zrozumieć swoją wiarę, swoje człowieczeństwo, swoją miłość? Życia ani chwili nie da się powtórzyć. Może dlatego tegoroczny Adwent będzie wyjątkowy! Może w dobie pandemii koronawirusa uświadomi niektórym, czym jest prawdziwa tęsknota za Bogiem, który ma przyjść. W tym miejscu trzeba postawić sobie konkretne pytanie: czy ja tęsknie za moim Bogiem? Adwent nie może pojawiać się tylko na naszych ustach. On ma być w naszych sercach! Jako człowiek wierzący, mam w tym szczególnym czasie zatęsknić za Panem, któremu przecież tak często mówię, że Go kocham. Przeżyjmy ten Adwent tak, aby to „kocham” nie było tylko pustym słowem, ale czynem – konkretnym czynem! 

Z punktu widzenie św. Pawła, każda chwila życia człowieka jest święta. Jest ona darem Pana Boga. Została uświęcona przez samego Jezusa, który jest Panem „czasu i wieczności”. Dwa tysiące lat temu wszedł w historię świata i człowieka. Rozumieć chwilę obecną znaczy być świadomym szczególnego charakteru epoki w której żyjemy. Jezus chce być blisko nas, chce nas wspierać i chce nam w naszych trudach pomagać. Adwent jest okazją, aby głębiej przeżyć spotkanie z Jezusem. Trzeba sobie uświadomić, że każda chwila życia zapowiada spotkanie z nadchodzącym Chrystusem. Dla całej ludzkości dokona się ono na końcu czasów. Człowiek Adwentu to człowiek, który czuwa, a to czuwanie nie oznacza oczekiwania za „założonymi rękami” aż przyjdzie Pan, ale oznacza człowieka, który działa, wypełnia wolę Bożą. Czuwanie jest rozwijaniem swojego duchowego życia, przygotowywaniem swojego serca, aby „chwila Adwentu” nie minęła, nie uciekła, ale zostawiła jakiś ślad w moim życiu. Może więcej modlitwy? Może codzienna lektura Pisma Świętego? Może jakiś gest dobroci wobec drugiego człowieka? 

Dana nam „chwila Adwentu” jest szansą od Boga. O znaczeniu chwili mówi amerykański film pt. Chwila. Nałogowy hazardzista zabija męża i syna pewnej kobiety. Zostają skazany na śmierć. Kobieta dowiaduje się o dniu jego egzekucji. Chce koniecznie, chociaż na chwilę z nim się zobaczyć. Dla tej właśnie chwili podejmuje długa, męczącą i kosztowną podróż. W więzieniu otrzymuje pozwolenie na krótkie spotkanie z mordercą jej najbliższych. Ta chwila spotkanie za skazańcem jest jednak wystarczająca na wypowiedzenie tego, z czym przyjechała. „Przybyłam jedynie po to, by ci powiedzieć, że ci przebaczam. Po prostu musiałam to uczynić”. Wypowiedziane słowa skruszyły serce skazańca, a życie kobiety napełniły sensem. 

Dobrze wykorzystajmy czas Adwentu, który jest przed nami. Temu będzie służyć rachunki sumienia, rekolekcje czy też roraty. Mają nas przygotować do radosnego spotkania z Jezusem tak w świętach Bożego Narodzenia, jak i w czasie paruzji. Niech nasze myśli będą jak myśli Jezusa. Niech nasze serce kocha jak serce Jezusowe, niech nasze pragnienia będą jak Jego pragnienia, by w chwili przyjścia Pan uznał nas za swoich. Nie zmarnujmy tego czasu. Błogosławionego Adwentu!

ks. Mateusz Matusiak 

f