Dzisiejsza Niedzielą rozpoczynamy XIII Tydzień Biblijny, którego motywem przewodnim są słowa: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (J 6,35). Słowa z Ewangelii świętego Jana nawiązują do tematu całego roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce, w którym rozważa się tajemnicę Eucharystii jako Wieczerzy Pańskiej.  Kochani, popatrzmy dzisiaj na postać świętego Józefa, który na co dzień żył, że Słowem Boga. W Ewangelii świętego Jana czytamy : „Słowo stało się ciałem  i zamieszkało wśród nas”. (J 1,14a).  Józef przyjmuje to Słowo do swojego życia. On z tym Słowem przebywa na co dzień.

W naszym życiu duchowym centralne miejsce powinna zajmować Eucharystia. Można zadać teologiczne pytanie czy istnieje związek świętego Józefa z samą Eucharystią? Można powiedzieć że nie jest to zagadnienie nowe w teologii Józefowej. Odpowiedzi na tak postawione pytanie poszukiwano w analogicznych funkcjach karmienia ludzkości, które miały miejsce w historii zbawienia, zarówno w przypadku „starego” Józefa (egipskiego) jak i Józefa opiekuna Jezusa. „Tamten zachował ziarna pszenicy nie dla siebie, ale dla całego ludu; ten otrzymał z Nieba chleb żywy,- pisze święty Bernard -  aby zachować go zarówno dla siebie jak i dla całego świata”. Analogię dwóch Józefów podjął święty Bernardyn ze Sieny, potwierdzając wyższość ojca Jezusa, „…ponieważ ten zatroszczył się nie tylko dla Egipcjan o chleb życia cielesnego, ale z dużą przenikliwością dla wszystkich wybranych o chleb z nieba, który podtrzymuje życie niebiańskie”. Pius IX autorytatywnie przyjął takie biblijne przystosowanie w dekrecie Quemadmodum Deus (8 grudnia 1870 r.), nauczając, że święty Józef z zatroskaniem karmił Tego, którego wierzący winni spożywać jako Chleb życia wiecznego („…). O. Francesco M. Cirino wskazuje na misję, którą pełnił święty Józef wobec Jezusa. Odnosi się zwłaszcza do obrzezania i ofiarowania Jezusa w świątyni. Były to ryty, w których święty Józef chociaż nie był kapłanem, sprawował w jakiś sposób powinności wobec najświętszego ciała Dziecięcia Jezus. Już w rycie obrzezania, rzeczywiście Jezus daje temu światu pierwociny swojej świętej krwi, którą musiał przelać na odpuszczenie grzechów i pobożnie ofiarował ją Bogu Ojcu. Znajdujemy tu pewne odniesienie do przelanej Krwi Chrystusa na krzyżu oraz uobecniania Jej w ofierze eucharystycznej. Powróćmy do decyzji Jana XXIII podjętej 13 listopada 1962 r., aby wprowadzić imię świętego Józefa do kanonu Mszy świętej.  Pośród argumentów, które zostały przedłożone przy okazji wcześniejszych postulatów w tej sprawie, jest również wskazanie na udział świętego Józefa w życiu Jezusa Chrystusa – Najwyższego i Wiecznego Kaplana

Zapytajmy dzisiaj świętego Józefa, człowieka, który na co dzień przebywał z Jezusem,  co mu pomagało trwać w żywej relacji z Bogiem.   Jak wiemy Józef człowiekiem, był  mistrzem kontemplacji. Choć zmęczony, po dniu wypełnionym ciężką pracą, Józef patrzył na bawiącego się lub śpiącego w ramionach Maryi małego Jezusa. To On był sensem jego życia, dlatego myśl o Dziecięciu i Jego Matce pomnażała zapał w jego pełnej znoju pracy .Józef był i  jest dla nas dzisiaj mistrzem "szukania Boga we wszystkich rzeczach".  Kontemplacja to trwanie w ciszy przed Bogiem, to trwanie w miłośnej relacji z Bogiem.  Józef nie potrzebuje słów, on po prostu trwa w cichej adoracji  i dziś tego pragnie nas tego uczyć. Józef, uczy nas milczenia. Ewangeliści nie odnotowali żadnego zdania wypowiedzianego przez św. Józefa. Być może Papież Paweł VI chce nam dziś coś powiedzieć o milczeniu Nazaretu: "Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha. Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, wśród jego zamętu, zgiełku i wrzawy. O, milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia wewnętrznego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości. Jest jeszcze i lekcja życia rodzinnego. Niech Nazaret nauczy nas, czym jest rodzina, jej wspólnota miłości, jej surowe i proste piękno, jej święty i nierozerwalny charakter. Uczmy się od Nazaretu, że wychowanie rodzinne jest drogie i niezastąpione i że w sferze społecznej ma ono pierwszorzędne i niezrównane znaczenie".

Milczenie o którym nam dziś przypomina święty Józef prowadzi nas i podprowadza nas do owocnego słuchania Bożego Słowa. Święty Józef tak bardzo był nasycony Słowem, że umiał je rozpoznać także we śnie. To Słowo wypełniało całe jego serce! Zanurzony był w tradycji Ojców, w jego uszach nieustannie brzmiało wezwanie: "Szema Izrael", słuchaj Izraelu! Dlatego uczy nas jak mamy być posłuszni Bożym natchnieniom.

On na co dzień doświadczał bliskości z Jezusem. W jednym ze swoich kazań o świętym tak mówił niemiecki jezuita, Karl Rahner: "Józef przyjął do swej rodziny Tego, który przyszedł lud swój odkupić z grzechów, to Święte, któremu wolno mu było nadać imię Jezus – „Bóg jest zbawieniem”. W milczeniu i wiernie służył odwiecznemu Słowu Ojca, które stało się dzieckiem tego ubogiego świata. I ludzie nazywali swego Odkupiciela Synem cieśli. A kiedy odwieczne Słowo dało o Sobie w świecie słyszeć poprzez orędzie Ewangelii, Józef odszedł z tego świata niepostrzeżenie jak ktoś, kto spełnił swój cichy obowiązek. Można było do niego powiedzieć: „Sługo dobry i wierny! Wejdź do radości Pana twego".

Każdy z nas ma do spełnienia określone powołanie czy zadanie. Patrzmy na przykład świętego Józefa, byśmy jak on byli wierni danemu powołaniu do końca naszych dni, w radości i w smutku, pośród trudności i gdy się wszystko dobrze układa. Razem z nim budujmy Kościół Pana i kochajmy Jezusa żarliwą miłością gotowi, by zapominać o sobie. Bądźmy wierni codziennym obowiązkom.

Święty Józef jest patronem także tych, którzy zagubili drogę do domu Ojca. On im przypomina, że jedyną Drogą powrotu jest Jezus obecny w swoim Kościele. Święty Józef naśladował Ojcostwo Boga, który jest Źródłem wszelkiego dobra, dlatego wraz z Nim czeka na progu domu, Kościoła. To właśnie w Kościele Bóg Ojciec przygarnia nas do Siebie.

Mamy dobrego Patrona. Jest on bowiem patronem ubogich, patronem robotników, uchodźców, wzorem człowieka modlitwy, czystej karności serca, wzorem ojców, którzy w swoich dzieciach opiekują się Synem Ojca, patronem konających, u których łoża stoi Ten, co umarł z nami i za nas.

Z duchowego bogactwa życia świętego Józefa nadal możemy czerpać. On nam może wskazywać drogę do Jezusa i Maryi. Dobrodziejstwa jego opieki doświadczymy tylko wtedy, jeśli za łaską Bożą otworzymy nasze serca cichej mocy jego wstawiennictwa.

O, święty Józefie, którego opieka przed tronem Boga jest tak wspaniała, mocna i natychmiastowa, powierzam Ci wszystkie moje sprawy i pragnienia. O, święty Józefie, nigdy nie zmęczę się kontemplowaniem Ciebie. A w Twoich ramionach zasypia Jezus. Nie ośmielę się zbliżyć do Ciebie, kiedy On spoczywa na Twoim sercu. Uściskaj Go mocno w moim imieniu, ucałuj Jego drogocenną głowę i poproś Go, by odwzajemnił ten pocałunek, kiedy będę wydawał moje ostatnie tchnienie. Święty Józefie, patronie odchodzących dusz, módl się za mnie. Amen.

s. Rufina

Obraz znaleziony dla: sw józef

f