Chciałbym wyrazić kilka słów wdzięczności wobec tych wszystkich, którzy w ostatnim czasie, ale również przez całe życie Księdza Prałata, świadczyli Mu jakiekolwiek dobro.

Jako wspólnota Kościoła, dziękujemy dobremu Bogu za dar życia i powołania Księdza Prałata. Dobry Boże, Ty sam wiesz jakie to było życie. Przez dar kapłaństwa Twojego Sługi umacniałeś nas wszystkich w wierze i prowadziłeś do Siebie. Włożyłeś na Jego ramiona ciężki krzyż, tak jak swojemu Jedynemu Synowi. Ten krzyż dźwigał mężnie aż do ostatniego tchu. Nigdy nie zostawiłeś Go samego. Dawałeś Mu „Szymonów z Cyreny”, którzy przy Nim byli. Panie Boże, cóż powiedzieć? Polanicy nie przydarzyło się nic piękniejszego, jak kapłaństwo Księdza Prałata Antoniego.

 

Dziękuję Księdzu Biskupowi Świdnickiemu Markowi Mendykowi za okazywaną dobroć i życzliwość wobec Księdza Prałata i nas – kapłanów. W dzień Wigilii Bożego Narodzenia Ksiądz Biskup Marek zadzwonił do Proboszcza. Ksiądz Prałat był tym bardzo wzruszony. Mówił, że Biskup ma dobre serce. I tak by to powiedział Proboszcz: Księże Biskupie Marku, dzięki za serducho.

Szczególne słowa wdzięczności pragnę skierować do Pierwszego Biskupa Świdnickiego Ignacego Deca. Kiedy w 1 stycznia wróciłem na plebanię i powiedziałem Prałatowi, że wieczorem przyjedzie Biskup Ignacy, widać było szczery uśmiech i radość na twarzy. Ksiądz Prałat bardzo sobie cenił obecność, przyjaźń i posługę Księdza Biskupa. Ojcze Biskupie, dziękuję za poświęcony czas, za bezinteresowność i za, że przez Twoją posługę mogłem być wikariuszem w Polanicy.

Dziękuję Biskupowi Stefanowi Regmuntowi. Ksiądz Biskup Stefan był dokładnie 30 grudnia minionego roku u Księdza Prałata. W imieniu Proboszcza, za lata znajomości, już od czasów seminaryjnych, serdecznie dziękuję.

Księdzu Biskupowi Adamowi, dziękuję za Jego dobroć i obecność. Dziękuję, za przewodniczenie wczorajszym uroczystościom i wygłoszoną homilię, w której pięknie została ukazana istota posługi kapłańskiej oraz podkreślony fakt, że to Jezus wspierał Księdza Prałata na każdym etapie życia, zwłaszcza w chorobie i cierpieniu.

Księże Stanisławie, przyjacielu Księdza Prałata. Te 46 lat waszej przyjaźni wiele nas wszystkich uczą. Dziękuję z całego serca za wspieranie naszego śp. Proboszcza. Zawsze kiedy przyjeżdżałeś do Polanicy lub gdy Ksiądz Prałat miał jechać do Bielawy, to wiedzieliśmy, że to dawało wiele radości i szczęścia Księdzu Proboszczowi. Dziękuję, że dzięki Tobie, zmarły Proboszcz był po prostu – w trudnych chwilach – radosny i szczęśliwy. Prawdziwej przyjaźni nigdy nie zniszczy żadna śmierć. Księże Stanisławie, osobiście bardzo Ci dziękuję za wsparcie udzielone mi i ks. Krzysztofowi w tym ostatnim czasie. 

Dziękuję wszystkim lekarzom i pielęgniarko, którzy z tak wielką życzliwością i z tak wielkim oddaniem świadczyli swoją pomoc Księdzu Prałatowi. Ksiądz Prałat często powtarzał: Ja żyję dzięki lekarzom. On was naprawdę cenił waszą pracę. Te podziękowanie pragnę złożyć na ręce Pani Prezes naszego szpitala, która nie szczędziła swych sił w walce o życie i zdrowie Naszego Prałata. Dziękuję Pani Prezes!

Dziękuję najbliższej rodzinie Księdza Prałata: państwu Teresie i Wacławowi Pieczykolanom wraz z synem Łukaszem oraz państwu Alinie i Janowi Seidler,  za każdy gest życzliwości i za waszą dobroć. Dziękuję za waszą tutaj obecność, mimo ilości kilometrów i dziękuję za to, że kiedy przyjeżdżałem z Prałatem do was, to czułem się jak u siebie w domu.

Dziękuję obecnym tutaj kapłanom: z rocznika święceń Księdza Prałata na czele z ks. prał. Czesławem Majdą; z naszego dekanatu na czele z ks. Grzegorzem Todorowskim – wicedziekanem i o. Zdzisławem Świniarskim, ojcem duchownym; kapłanom z trzech dolnośląskich diecezji; byłym wikariuszom Księdza Prałata; księżom, którzy jako diakoni byli praktykantami Księdza Prałata; księżom, którzy znali Księdza Prałata lub z Nim pracowali na różnych parafiach.

Dziękuję Siostrom Zakonnym z naszej parafii za modlitwę oraz za wszelką okazaną dobroć teraz – po śmierci Księdza Prałata.

Dziękuję władzom miejskim naszego miasta: Panu Burmistrzowi Mateuszowi Jellinowi, którego reprezentuje p. Agata Winnicka, wiceburmistrz i p. Marlena Runiewicz – Wac, przewodnicząca Rady Miejskie; poprzedniemu Burmistrzowi Jerzemu Terleckiemu. Dziękuję Dyrektorom naszych Szkół, p. Beacie Dreszer, p. Dariuszowi Kłonowskiemu i p. Elżbiecie Żylińskiej za waszą wielką wyrozumiałość i życzliwość. Dziękuję Towarzystwu Miłośników Polanicy na czele z jej prezesem, p. Edwardem Wojciechowskim.

Dziękuję obsłudze zakładu pogrzebowego „Concordia”, Służbie Liturgicznej, panu Organiście, klerykom naszego seminarium, klerykowi Mariuszowi z naszej parafii za trud włożony w przygotowanie dzisiejszej uroczystości.

W sposób szczególny chciałbym podziękować tym wszystkim kapłanom, którzy w ostatnim czasie okazywali swoją życzliwość i pomoc. Dziękuję za wasze wsparcie. Dziękuję Księdzu Krzysztofowi, który w ostatniej minucie udzielił umierającemu Proboszczowi Sakramentów Świętych i za to, że czuwał i trwał. Dziękuję Diakonowi Pawłowi za Jego wielkie serce i za nieocenioną pomoc w przygotowywaniu uroczystości pogrzebowych.

Dziękuję wszystkim mieszkańcom parafii w Polanicy-Zdroju za tak wiele modlitw w intencji Księdza Prałata, wcześniej o łaskę zdrowia, teraz o życie wieczne. Niech wam Pan Bóg wynagrodzi.  

Kochani, pozwólcie, że na koniec osobiście podziękuję Księdzu Prałatowi „jako Jego duchowy syn”. Wierzcie mi, że nie przychodzi mi to wcale łatwo. Kiedy rozpoczynałem homilię na ostatniej Pasterce mówiłem, że Kościół celebruje uroczyście dwie noce: noc Narodzin i noc Paschy Chrystusa. Dla mnie będzie jeszcze jeden noc, której nie potrafię nazwać…

Kochany Księże Prałacie, ta noc była bardzo cicha i spokojna, ale ten spokój przerwało Twoje nagłe odejście i bicie dzwonów o północy. Księże Prałacie, nigdy nie zapomnę Twoich ostatnich słów do mnie: Dziś będziesz miał Don Mateo nie przespaną noc, musisz przy mnie czuwać, bo widzisz co się dzieje. Czuwam do chwili obecnej, bo tylko o Tobie myślę.

Dziękuję za Twoje świadectwo kapłańskiego życia i za wielką dobroć i życzliwość, jakie wnosiłeś na plebanie. Dziękuję za ogromne zaufanie, którym mnie obdarzyłeś, szczególnie w tym ostatnim czasie. Te cztery lata z Tobą szybko minęły, ale wierzę, że jeszcze się spotkamy.

Dziękuję, że dzięki Tobie mogłem poznać tyle wspaniałych i dobrych ludzi, wśród których na pierwszym miejscu pragnę wymienić Księdza Kardynała Mariana Jaworskiego. Dziękuję za ostatnią wigilię spędzoną ze mną, z moją rodziną, z ks. Krzysztofem i dk. Pawłem tutaj na plebani. Mówiłeś, że już dawno nie miałeś wieczerzy wigilijnej w swoim domu.

Księże Prałacie, wraz z Tobą umarła cząstka mojego serca. Byłeś nie tylko kapłanem, ale przede wszystkim dobrym człowiekiem. Ubodzy, opuszczeni, biedni i potrzebujący mieli w Tobie wsparcie. To była Twoja najpiękniejsza cecha – bezinteresowność wobec potrzebujących.

Dziękuję Panu Bogu, że pozwolił mi być przy Twojej śmierci, że dał mi takie doświadczenie, chociaż nie jest teraz wcale łatwo.

Księże Prałacie, bardzo Cię kocham i bardzo mi będzie Ciebie brakować.

Na koniec, pragnę przytoczyć fragment z testamentu Księdza Prałata: „Umieram w wierze Świętego Katolickiego Kościoła, ufam, że umrę przygotowany i osłoniony Jego Sakramentami, które powierzył Mu nasz Pan Jezus Chrystus. Powierzam duszę moją i ciało Najświętszej Trójcy oraz zasługom i łasce Pana Jezusa, wstawiennictwu naszej umiłowanej Matki Maryi, św. Antoniemu Padewskiemu, św. Józefowi, bł. Faustynie Kowalskiej a także mojemu Aniołowi Stróżowi i Wszystkim Świętym. Zwracam się do moich umiłowanych Parafian i proszę Boga, abyśmy spotkali się w niebie u stóp Świętych. Tych, których w jakiekolwiek sposób skrzywdziłem lub obraziłem, proszę o wybaczenie i w sercu przepraszam i przebaczam”.

Dziękuję za waszą liczną obecność dzisiaj w kościele i za waszą modlitwę. Wszystkim wymienionym, ale również tym niewymienionym za wszystko serdecznie dziękuję. Niech Bóg wynagrodzi wasz trud.

Księże Prałacie, odpoczywaj w pokoju!

 

Ks. Mateusz Matusiak

f