Pewien dziennikarz spytał kiedyś Matkę Teresę, czym mierzy sukcesy i porażki w swojej działalności. Odpowiedziała, że nie sądzi, aby Bóg operował takimi kategoriami jak sukces i porażka. Miarą wszystkiego jest odpowiedz na pytanie: Jak bardzo kochasz? I czy dajesz nadzieje? Pamiętam, że kiedyś weszłam do naszej misyjnej kliniki, gdzie młodziutka dziewczyna siedziała przy łóżku swego umierającego na AIDS chłopca. Spytałam ją , czy mogę coś dla niej zrobić? Odpowiedziała od razu” Tak, pomóż mi uwierzyć, że on będzie zdrowy… pomóż mi prosić Boga o cud… bo nie mam już innego wyjścia…” Modliłyśmy się razem… za parę godzin chłopak zmarł… cud się nie zdarzył… Kiedy odchodziła z kliniki powiedziała: „ a miałam taką wielką nadzieje w Twojego Boga, siostro… mówiłaś, ze ON jest… i uzdrawia… moja nadzieja umarła wraz z mą miłością życia…”Nadzieja jednak nigdy nie umiera… 6 milionów ludzi czeka w Afryce Płd. na uzdrowienie z zarażenia wirusem HIV… na cudowne lekarstwo… na inne życie… 25 milionów ludzi zmarło z powodu AIDS od 1980 roku… miliony ludzi  w Afryce czeka na wynalezienie szczepionki na malarie… Gdziekolwiek żyjemy czekamy na jakiś cud… uzdrowienie, zmianę, niespodziankę… na uśmiech… Każdy człowiek nosi w swym sercu okruchy niespełnionej nadziei... Adwent jest właśnie tym czasem, który szczególnie przypomina nam o największej nadziei-NADZIEI BOGA… w naszym życiu pełnym pośpiechu, zmagań, rozczarowań, braku czasu, niespełnionych pragnień… Religia ofiaruje nam nowe pragnienie życia większego, bogatszego, pełniejszego… Daje nam wiarę, nadzieje i odwagę. Usuwa z naszego życia napięcie, zmartwienie, strach, obawy i żądze. Pomaga nam stworzyć dla siebie oazę spokoju pośród szalejących piasków pustyni… Człowiek religijny to ktoś , kto potrafi dać nadzieje… Mary miała 17 lat, kiedy dowiedziała się, ze jest w ciąży. Nie chciała tego dziecka, ponieważ było ono owocem brutalnego gwałtu… Dobrzy ludzie radzili jej by usunęła… i to jak najszybciej. Wahała się… bo miała plany na przyszłość, rodzinę, szkołę, zawód, dom… i tak nagle to wszystko miało się zmienić…, ponieważ ktoś tak strasznie ja skrzywdził. W Afryce Płd .co 5 minut gwałcone jest dziecko, i ta sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Połowa tych dzieci jest zarażana wirusem HIV. Ich psychika już nigdy nie będzie normalna… zawsze pozostanie dziwny lek przed drugim człowiekiem, jak było w przypadku Mary. Bała się każdego, nawet własnego ojca, czy brata… Lęk ten zabijał każdą jej relację. Ludzie uważali ja za dziwaczkę, chorą psychicznie, opętaną… Nikt nie wiedział, dlaczego tak się zachowuje…, ale wszyscy wydawali sady. Pewnego dnia trafiła do naszej misji, prosząc o prace w ogrodzie. Zaczęła od upiększania naszej groty Maryi… i dziś wraz ze swym synem żyje i pomaga wszystkim zgwałconym dziewczynom, bo Życie ma zawsze jakieś rozwiązania… Została katoliczka i daje nadzieje tym, którzy jej szukają… „ Bóg daje tylko to, co najlepsze tym, którzy Jemu zostawiają wybór „ To zdanie Mary powtarza wszystkim, którzy szukają u niej pomocy, nadziei, wsparcia. Adwent to czas dawania nadziei… Boże Narodzenie to Bóg obecny pośród ludzkiego cierpienia. Przeżycie Świąt nie zależy od prezentów, choinek, dekoracji… ale od nadziei, którą podarowaliśmy innym, przez każdy gest Miłości, nawet tej najmniejszej. Gdzie rodzi się dziś Bóg? Wszędzie tam, gdzie ludzie przyznają sprawiedliwość słabym, gdzie dzielą się swym chlebem z głodnymi, gdzie nieprzyjaciele podają sobie dłonie, gdzie nie sądzą człowieka za jego słabość, ale widzą zwycięstwo w codziennej walce zagubienia. Rodząc nadzieje w sercu zagubionego człowieka, przypominamy światu, ze Bóg rodzi się w XXI wieku…

s.Dolores Zok , SSpS ( Republika Południowej Afryki)

f