„Cud św. Pawła Miki”. Prolog do Pielgrzymowania

Święty Paweł Miki intrygował mnie jeszcze w czasach seminaryjnych. Siła wiary i odwaga z jaką przyjmował męczeństwo budziła we mnie prawdziwy podziw. Kiedy zatem ponad dwa lata temu organizowałem pielgrzymkę do Japonii, z okazji 30-lecia święceń kapłańskich, w której wzięło udział kilkunastu kolegów święconych jak ja – w 1993 roku, święty męczennik był duchowo obecny w tym pielgrzymowaniu.

Po powrocie do Polski, napisałem list do księdza arcybiskupa Nagasaki z zapytaniem i prośbą o relikwie Męczennika. List pozostał bez odpowiedzi.


W minionym roku, kiedy zacząłem organizować naszą parafialną pielgrzymkę „Śladami męczenników japońskich i świętego Maksymiliana Kolbe”, postanowiłem ponowić prośbę do księdza arcybiskupa Petera Nakamury. Tym razem odpowiedź otrzymałem. Była odmową. Informowano mnie, że Japończycy nie mają zwyczaju dzielić relikwii świętych sprzed 400 lat, dlatego takie przekazanie nie jest możliwe. 


Postanowiłem nie poddawać się łatwo i w kolejnym liście, powołałem się na męczeńską śmierć naszego polskiego jezuity Wojciecha Męcińskiego herbu Poraj, który złożył najwyższe świadectwo wiary w Nagasaki w 1642 roku. Przywołałem także postać świętego Maksymiliana Kolbe, który sześć lat pracował na japońskiej ziemi i pozostawił wspaniałe owoce swej duszpasterskiej pracy.

Po kilku miesiącach przyszedł e-mail z Japonii. Ksiądz arcybiskup przypomniał w nim zasady nie dzielenia relikwii. Informował mnie jednak równocześnie, że właśnie w tym czasie Archidiecezja Nagasaki zamyka jeden z domów rekolekcyjnych, w którego kaplicy znajdują się relikwie świętego męczennika. Ksiądz arcybiskup powziął decyzję przekazania tych relikwii do polanickiej parafii, choć kilkadziesiąt parafii i diecezji z całego świata zwracało się z taką prośbą.

Ten „cud świętego Pawła Miki” nie miałby miejsca bez dwóch osób na co dzień żyjących w Japonii – Pani Doroty Hałasy – naszej przewodniczki, która już ponad 36 lat mieszka w „Kraju kwitnącej wiśni” i jest autorką wspaniałych książek „Chrystus w kraju samurajów” oraz „Ostrzeżenie Matki Bożej z Akity”, które stały się dla mnie jedną z motywacji i duchowego przynaglenia organizacji pielgrzymki, jak również ojca Renzo De Luca, dotychczasowego prowincjała japońskiej prowincji Towarzystwa Jezusowego, a obecnie dyrektora Muzeum Dwudziestu Sześciu Męczenników z Nagasaki.

Dziękuję z całego serca za ich życzliwość i nieocenioną pomoc. Mam także nadzieję, że kiedy dojdzie do uroczystej instalacji relikwii św. Pawła Miki, będzie to przyczynek do poznania historii męczeństwa japońskich katolików, a także naszego rodaka Wojciecha Męcińskiego.